Kobiety co innego myślą, co innego mówią, co innego czują, co innego robią.

Na wniosek zawarty w tytule nasunęły mnie przemyślenia odnośnie moich doświadczeń z kobietami.
Zwłaszcza jedno wydarzenie mocno wykrystalizowało tę ideę w mojej głowie.
W jednym z miejsc, gdzie starałem się o pracę, szkoliła mnie starsza o 4 lata kobieta. Trochę nadgorliwe podchodziła do zadania przysposobienia mnie do pracy. Gdy przesadzała, to nie wytrzymałem i powiedziałem jej – Poradzę sobie (w domyśle – sp….j!). Ona foch na twarzy i odcięcie mową ciała. Usłyszałem po paru miesiącach od tej kobiety, że w tamtym momencie pomyślała – No to sobie radź ch..u! – jednocześnie czując potężny pociąg seksualny do mojej osoby. Na spotkaniach pajacowała, pokazując, jaka jest twarda, rzucając cały czas serię shit testów (seks to ja mam na zawołanie, bla, bla, bla...), a ja, patrząc na nią, jak na kilkuletnie dziecko, tylko czekałem, aż skończy się ten kabaret. Nie spodobało mi jej zachowanie; mój czas jest cenny. Kara – 3 miesiące ignorowania, nie odpisywałem na sms-y, nawet te z jawnie seksualnymi propozycjami. Po tych 3 miesiącach, gdy się spotkaliśmy (nie mogłem sobie odpuścić, byłem strasznie ciekaw ,jaki kabaret będzie tym razem, śmiechu nigdy dość) była już łagodna jak baranek. Po tym spotkaniu stwierdziłem, że nie spełnia jednak moich standardów i zerwałem znajomość.

Czas na kilka przykładów.

Wygląd się nie liczy – najczęściej pada z ust kobiet, które ogromną wagę przywiązują do swojego wyglądu.

Szukam mężczyzny, który będzie czuły, opiekuńczy, wyrozumiały i ciepły, ale jednocześnie oglądam się na ulicy za mięśniakiem, który jeździ na motocyklu i chodzi w przesiąkniętej piachem i potem skórzanej kurtce.

Shit test – sprawdzenie, czy jesteś takim świetnym facetem. To jednocześnie IOI. Raz, gdy rzuciłem kwalifikację – Z Ciebie to taka córeczka tatusia – usłyszałem – Mój ojciec nie żyje. Okazało się, że to był zwykły shit test, jej ojciec żyje i ma się świetnie. Jej mowa ciała wyraźnie wskazywała, że jest mną zainteresowana, rozszerzone źrenice (to raczej ciężko udać, jeśli jest się trzeźwym), częste spojrzenia na usta, ale jednocześnie wypowiedziany shit test.

ASD (anti-slut defence) Gdy dziewczyna się pyta – Nigdy czegoś takiego nie robiłam, czy jesteś kobieciarzem? – to nie chce znać ilości kobiet, z którymi spałeś, lub Twojego nowego patternu ćwiczonego cały dzień przed lustrem, ale chce wiedzieć, czy jej nie wykorzystasz jak przedmiot (zapłodnisz i zostawisz w jaskini na pożarcie dzikich zwierząt, śmierć głodową lub atak wrogiego plemienia). Daje Ci sygnał, abyś dał jej logiczną wymówkę dla jej emocjonalnego umysłu, który mówi jej: ten facet jest OK, ale uwarunkowania socjobiologiczne wytworzyły w niej block.

LMR (ostatnia bariera, jaką stawia kobieta przed seksem, aby nie wyjść na łatwą przed sobą i mężczyzną) Gdy już seks zbliża się nieuchronnie, słyszysz – Nie powinniśmy (prawdziwe znaczenie komunikatu: zrób coś, abym mogła się z Tobą przespać), gdy jej ciało drży z podniecenia i czujesz, jak robi się bardziej wilgotna, ciepła i miękka.

Podobnie sprawa ma się do eskalacji KINO. Moim zdaniem, dopóki nie masz jej kolana na swoim kroczu, po czym ona wstaje i odchodzi od Ciebie, to posuwaj się dalej w eskalacji.

Gdy kobiety rozmawiają ze sobą, głównie jest to rozpoznanie wzajemnych uczuć odnośnie tematu rozmowy – podmiotowe podejście do tematu. Jedna chce wiedzieć, jak się czuje druga. Rozmawiając o filmach porno, skupiają się na tym, jak się czują, oglądając jakiś film, zamiast wymieniać od razu się ulubionymi seriami, wytwórniami, nazwiskami aktorek porno, tak jak faceci.
Gdy mężczyzna rozmawia z drugim mężczyzną, to prawie nigdy nie pyta – A jak się z tym czujesz? Co czujesz w tym momencie? Gdy jedziesz do serwisu samochodowego, to pytasz się, ile będzie kosztować naprawa i kiedy możesz odebrać auto. Nie obchodzi Cię to, co mechanik czuje do Twojej skrzyni zmiany biegów, albo to jaki miał dzień. Może zapytasz z grzeczności, ale prędzej zapomnisz jego odpowiedź, niż ją usłyszysz.

Przyjęcie tytułowej tezy pozwala lepiej przechodzić wszelkie shit testy i funkcjonować w związkach. Jeśli pozwolisz się wciągnąć w huśtawkę emocjonalną kobiety, to w tym momencie stawiasz siebie na przegranej pozycji reaktywnego bety.
Empatia jest jak najbardziej ok, problem zaczyna się, gdy mylisz swoją samoocenę z uczuciami. Kobieta może rano płakać, w południe śmiać się, po południu czuć gniew, a wieczorem podekscytowanie. Czasem powód jej emocji może być ulokowany gdzieś indziej, a jeśli Ty podejdziesz do tego reaktywnie i weźmiesz jej humory do siebie, to na poziomie pierwotnym ona może uznać Cię za mięczaka, który pozwala się wciągnąć w emocjonalne gierki, oraz Ty będziesz czuł się z tym poprostu fatalnie. W kontakcie z huśtawką emocjonalną kobiety można wiele załatwić na plus po prostu czekając, aż minie pierwsza fala tsunami. Przytulenie, pogłaskanie, czuła słówka też będą na miejscu, pod warunkiem że oddzielisz uczucia kobiety od swojej samooceny. Jeśli czujesz, że zawiniłeś, i kobiecie należą się przeprosiny. Zrób to dla samego siebie i swojego spokoju ducha. Gdy próbujesz wymuszonymi przeprosinami coś osiągnąć, to mogę Ci zapewnić, że Twoje położenie będzie mizerne.

Ps. Istnieją wyjątki od reguły, więc ostatecznie zdaj się na własny rozum.

Jedna myśl nt. „Kobiety co innego myślą, co innego mówią, co innego czują, co innego robią.

  1. Racja. Kiedyś miałem z własną dziewczyna tak, że właściwie przepraszałem ją zawsze pierwszy niezależnie od tego czyja była wina i co się złego działo w naszym związku. Po jakimś czasie przepraszałem już chyba za wszystko, żeby mieć po prostu spokój. Nie wyszedłem na tym dobrze a moje własne samopoczucie pogarszało się z dnia na dzień. Dobrze, że mam ten etap już za sobą.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>