Podryw na kasę – działa, czy nie działa?

[Tekst dla ludzi o mocnych nerwach i otwartym umyśle. Zastanów się za nim rzucisz się do klawiatury, pisząc, że jest inaczej]

Kasa pomoże Ci ją uwieść.

Jaja pomogą domknąć (no i tego się uczysz siedząc w temacie uwodzenia)

Przecież ludzie krzyczą – nie pokazuj kasy, niech nie leci na Twój status, ale na to kim jesteś, co sobą reprezentujesz i na pewność siebie. Ach, biedni amatorzy i hipokryci.

Jednak skoro masz te wszystkie cechy to dlaczego nie masz kasy? To oczywiste, że pewni siebie nie mają najmniejszego problemu z kasą.

Lifestyle uwodziciela kosztuje w 2009 roku byłem na ponad 100 imprezach. Wydałem na to grube tysiące złotych. W tym roku byłem już na kilkudziesięciu. To już sobie możesz przeliczyć. Rozwój kosztuje.

Swoje lata już mam i wolę posiedzieć sobie z panną w fajnej knajpie zamiast marznąć cały czas gdzieś na ławce. Romantyzm ok, ale pragmatyzm górą.

Eleganckie imprezy, wyjazdy, hotele, zabawa – KOSZTUJĄ. Nie mówiąc o innych atrybutach lifestyle czyli Twój strój, mieszkanie, biżuteria. Po prostu przyjemne życie kosztuje…

Zawsze lepiej jak masz hajs i masz kobietę chętną na seks. Wtedy bez żenady idziesz sobie do najbliższego hotelu i masz fajną noc w fajnych warunkach. Jeżeli trafisz na kobietę, która sama weźmie Cię do siebie to ok, jeszcze lepiej. Ale żadna kobieta nie może mieć wrażenia, że przygarnia biedaka, faceta który dużo „krzyczy” pewnością siebie, ale nie będzie potrafił jej zapewnić godziwej przyszłości – to już ewolucyjne uwarunkowania. Dlatego kobiety cenią sobie zaradność życiową…

nie masz kasy = nie masz zaradności życiowej.

To nie jest trudne.

Po tym jak zrobiłem imprezę w jednym z topowych klubów we Wrocławiu (vip, alkohol lał się strumieniami) wieść się po mieście rozeszła i z automatu odezwała się do mnie na facebooku modelka, którą kiedyś nie mogłem domknąć i to po prawie 2-ch latach od ostatniego kontaktu, sama proponując spotkanie. Sam top, nie żadna pierwsza lepsza niunia co sobie profil na maxmodels założyła, ale laska, która od 15 roku życia spędziła chyba kilka lat na kontraktach zagranicznych.

Miałem jeszcze inną sytuację – otwieram kobietę, mega seksualnie, pierwsza minuta, już jedna ręka na tyłeczku, druga na piersiach i ona nagle - O Jezu! Jaki ładny zegarek!!! Myślałem, ze zaraz wyciągnie lupę taką jaką mają jubilerzy i zacznie oglądać go z każdej strony.

Takich sytuacji można mnożyć i mnożyć.

Kobiety same inwestują bardzo dużo w swój status,  wygląd. Kobieta woli nie jeść dwa dni, ale móc się pokazać…Ba…znam nawet takie co przez miesiąc jadły same kromki z masłem, bo całą wypłatę wydawały na ubrania i kosmetyki. One mają coś innego. Nie wiele kobiet potrafi robić grubą kasę, więc muszą ją oszczędzać. Mężczyźni mają wrodzony zmysł do robienia kasy. Nie masz? Kup sobie kilka książek o tym jak to zmienić (pożycz od kogoś na książki ;>)

Na ostatnim Projekcie Wrocław wykład zrobił mój znajomy (mega skuteczny w uwodzeniu baaardzo atrakcyjnych kobiet), który genialnie opisał jak wykorzystywać status do uwodzenia. Przedstawił masę fantastycznych sztuczek odnośnie tego tego jak wykorzystać status i reguły psychologii społecznej. Czy to jest fair? To jest po prostu akceptacja reguł gry i wykorzystanie ich na swoją korzyść.

Co najzabawniejsze, że mając kasę nie musisz wydawać jej na kobietę – wystarczy często pomachać jej przed nosem. Niech wie, że Twoi najwierniejsi kumple to Władysław Jagiełło, Kazimierz Wielki i Zygmunt Stary.

Najlepsze kobiety, atrakcyjne, robiące coś ciekawego w życiu zawsze były, są i będą tam gdzie jest KASA. To największy afrodyzjak dla wszystkich kobiet, nawet tych z klasą…

Jak wyglądasz jak lamus to Cię nie wpuszczą do topowego klubu, chyba, że jesteś kimś znanym (tu znów za tym idzie $$$$$$$$), wtedy uchodzisz na ekscentryka.

Chcesz mieć fajne kobiety to ogarnij się finansowo, posmaruj się zielonym kolorem sukcesu. Niech unosi się za Tobą zapach mamony, a z każdym Twoim krokiem niech słychać szelest pieniędzy jak z maszyny liczącej pieniądze w banku.

Temat tego jak zdobyć kasę to zupełnie inna sprawa, ale pamiętaj, że musisz coś sobą reprezentować. Nie możesz się zasłaniać gorszym urodzeniem, małym miasteczkiem bez szans i możliwości czy koniecznością pomocy rodzinie. Nie myśl tylko o pickupie ale o własnym rozwoju zawodowym – czy coś co robisz teraz w przyszłości przyniesie Ci kasę? Jeżeli nie to czas to zmienić. Lepiej mieć umiejętności uwodzenia teraz i sprawić by stały się potężną bronią jak będziesz miał już kasę, prawda?

Jak myślisz, ze dlaczego większość trenerów, pick up guru inwestuje w swój wygląd, lifestyle – BO TO DUUUŻO UŁATWIA. Naprawdę atrakcyjna kobieta (takie 10/10), mając do wyboru 2 takich samych PUA ale jednego z kasą a drugiego bez, zawsze wybierze tego z kasą. Przyczyna jest prosta – ten z kasą uwiarygadnia siebie, swoje możliwości i umiejętności. Jest naturalny. Ten drugi…jest tylko aktorem.

Niech sobie ktos wyobrazi, ze to panna jest bardziej zasobna i ma większy status – dużo dużo…

Wtedy nie wiem jak będzie  pewny siebie faceta, ale jej lifestyle będzie go przytłaczał prędzej czy później.

Nie ma co dyskutować czy to jest dobre czy nie. Tak po prostu jest i trzeba to zaakceptować i dostosować się.

PS. Jeżeli tekst Ci się spodobał wyślij go znajomym.

Czekam na Twój komentarz.

- ———————–

poniżej zamieszczam żywy przykład – mail jaki dostałem od czytelnika tego postu

Cześć

Po przeczytaniu notki Feniksa o tytule „Podryw na kase działa!” stwierdziłem, że nie przejdę obok tego obojętnie, gdyż idealnie trafił w moje życie.

Kiedyś, gdy pieniądze posiadałem okazjonalnie, mocno niesystematycznie, mając przy tym trochę wydatków, nie napawało mnie większym optymizmem, gdy przychodziło do wyciągnięcia kilkudziesięciu złotych i wydania ich na jakąś kobietę (Nie mówię tu o bezpośrednio o sytuacji typu „stawiam koleżance kolację” tylko o sam fakt wyjścia z nią na spacer i spontaniczny zakup jakichś pierdół typu coca, drink, bilet do wesołego miasteczka, zoo – nawiasem, niezłe miejsce na spotkanie , itd.) Każdy planowany wypad z nowo poznaną dziewczyną zaczynał się od zdania „Czy mam wystarczający budżet na … ?„  Generalnie czułem się średnio, pomimo tego, że pieniądze w dużym stopniu nie wpływały na moje samopoczucie. Ale wiecie jak to jest… 20 zł w kieszeni, a panienka wysokiej rangi, śliczna, urocza…aż chce się pozwolić na więcej niż z kumplami.

Właściwie, to każde z tych spotkań przebiegało raczej w pozytywnej atmosferze, wiele razy kobiety zachwycały się poglądami, stylem życia itd. Wydawałoby się, że jestem „w domu” i wszystko gra, ale nic bardziej mylnego.

Owszem, można non stop spędzać czas z drugą osobą na spacerkach w parku (które są ekonomiczne) tudzież „u mnie/u niej”, ale przychodzi taki moment, gdy chcesz zrobić coś szalonego tudzież jakąś niezapomnianą niespodziankę, pojechać z nią na quady, skoczyć ze spadochronu, wyjechać na kilka dni w zagadkowe miejsce.  W tym momencie pojawia się problem – „Do jasnej cholery, nie stać mnie na to!” Ok, ktoś powie: „Ale przecież nie do wszystkiego potrzebne są pieniądze” – jasne, ale przyjdzie moment, kiedy większość Twoich genialnych pomysłów będzie wymagało włożenia większej gotówki.

Reasumując : Nie miałem wystarczająco kasy, moje samopoczucie nie było w pełni satysfakcjonujące, kobiety oczywiście były zadowolone, ale mocno niewystarczająco (biorąc do porównania teraźniejsze relacje) .

W pewnym momencie, moje życie nabrało zupełnie innego tempa. Zacząłem grać na giełdzie, po pewnym czasie wyniki były bardzo optymistyczne, pozwalające na wyciśnięcie z życia dużo, dużo więcej. Każdy kto mówi: „Pieniądze szczęścia nie dają” pokazuje, że po prostu ich nie posiada. Kropka. Wracając do mojego life stylu, zacząłem więcej imprezować, kupować sobie zegarki z Armaniego, koszulki z Lacoste, buty z Prady i wiele innych rewelacyjnych jakościowo, markowych rzeczy, które zdecydowanie podnosiły moje samopoczucie, pewność siebie, atrakcyjność.

Teraz idąc przez ulicę czuję, że mam o wiele więcej energii na podejście do kobiety oglądającej witrynę sklepową, robiącą zakupy w markecie, tudzież po prostu będącą na spacerze w parku. Wiem, że moje życie nabrało smaku, robię masę szalonych rzeczy, o których można długo opowiadać, które zaciekawią kobietę. Praktycznie wszystko dzięki pieniądzom i kreatywności na ich wykorzystanie.

Czas przejść od najważniejszego czyli tego, jak kobiety reagują na faceta opisanego wyżej.

Odczułem bardzo dużą zmianę w relacjach damsko-męskich. Nie byłem świadom jak wielkie znaczenie mają banknoty dla tych istot ;-) Tego nie da się opisać słowami, gdyż dziewczyny (a szczególnie te mocno urodziwe!) podświadomie czuły i postrzegały mnie jako osobę bardziej atrakcyjną niż pozostali kandydaci. Początkowo dziwiło mnie to wszystko, nie miało jakiegoś logicznego wytłumaczenia, ale działało. Potem się przyzwyczaiłem…przyzwyczaiłem się do telefonów, do smsów, do niespodziewanych wizyt, do niespodzianek… każdemu życzę czegoś takiego. Serio.  I nie chcę tu wspominać, że wizyta w łóżku z jakąkolwiek kobietą w tym momencie jest rzeczą o wiele prostszą.

Kończąc, chciałbym dodać, że nawet mając górę złota nie wolno zapominać o klasie, stylu i szacunku do każdej z kobiet, którą poznajesz. To działa tak samo mocno.

Pozdrawiam

Romek

36 myśli nt. „Podryw na kasę – działa, czy nie działa?

  1. Nie.
    Może ułatwić, pomagać, ale nie jest rzeczą niezbędną. Ten tekst jest o roli pieniądza w odniesieniu do wygodnego, przyjemnego, ciekawego życia, które ułatwia kontakt i uwodzenie pięknych kobiet i tu jest dużo rzeczy prawdziwych. Co nie oznacza, że pieniądz jest niezbędny. Bo pięknych kobiet nie ma tylko w klubach i na topowych imprezach. Natomiast ciekawe, fascynujące i szczęśliwe życie można wieść nie pławiąc się w pieniądzach. Stary, tym tekstem trochę burzysz to wszystko co wcześniej pisałeś w ebookach i na blogu. Bo przecież społeczność PUA nie ma na celu, dołowanie mężczyzn tylko pokazanie im właśnie jak BEZ wspaniałego wyglądu i fortuny zdobywać to czego się chce, czyż nie?

    • to, że nie potrzeba wyglądu i fortuny do uwodzenia to marketingowe gówno jakie wciska się ludziom,

      sorry, ale nigdzie nie pisałem, że kasa nie ma znaczenia. Zwykle przed tym buntują się ludzie, którzy tej kasy nie mają.

      Ja to akceptuję i korzystam.

      Btw. Wiedziałem, że ten tekst wywoła u niektórych taką reakcję, ale cóż liczyłem się z tym.

  2. To tak jak z byciem grubym.Często słyszę ” ale ona ma nie lecieć na mój wygląd i bicepsy tylko na charakter i osobowość” No jak kur*a możesz coś poprawić w wyglądzie,mając nogi i mogąc udać się na siłownię to zrób to ! A gadanie „nie trzeba mieć porshe żeby uwieść kobietę” , fakt nie trzeba,ale kiedy pojawi się taka sama osobowość jak Ty ALE mający swoje porshe to stoisz przed ciekawym wyborem…

  3. Wiesz zależy jaka to jest kobieta. Są takie co dla Niej ważnym czynnikiem jest status społeczny, ubiór i wygląd jak koleżanka mojej dziewczyny. Ale są takie co są trochę mniej atrakcyjne co nie biorą tego jako warunku koniecznego

  4. I druga sprawa. To nie problem mieć sporo kasy. Pracy w tym kraju (mimo wyimaginowanego kryzysu) jest wiele. Można się złapać na jeden etat na drugi i ma się sporo kasy. Ale chyba nie tędy droga gdy wracasz po trzeciej dobie z roboty i mimo, że masz full kasy to nie ma się jak go”spożytkować” bo twarz wygląda ze zmęczenia jak u narkomana a energii tylko starcza na pójście do łóżka i to…samemu :]

  5. Oczywiście masz rację, że kasa ułatwia życie.
    Bez niej też można uwodzić, jednak jest dużo trudniej.

    Ot, jak ktoś chce uwodzić na parkiecie to łatwiej mu będzie to robić mając ukończone parę kursów tańca, gdyż na parkiecie będzie ‘wymiatał’, więc łatwiej będzie mu zwrócić na siebie uwagę.

    Wygląd też ma znaczenie. Łatwiej jeśli facet o siebie dba, jeśli jest totalnym „brudasem” to nie ma znaczenia tekst, czy umiejętności. Znaczenie ma, że odrzuca zapachem kobiety na kilka metrów.

    We współczesnym świecie kasa otwiera wiele drzwi i każdy, ale to każdy powinien być tego świadomy.

  6. myślę, że nie ma co dyskutować czy tak jest, bo jest. Ale jest jeszcze kwestia W JAKIEJ SYTUACJI? Bo moim zdaniem owszem, kasą można przyciągnąć, ale nigdy zatrzymać. Wam chodzi o przyciąganie, przygodę, znajomość dla przyjemności i dlatego się z tym tekstem zgadzacie.

    No i ok, każdy ma swoje priorytety.

    Ale na prawdę nie wierzę, że można być z kimś dla kasy i przyjemności. Tak na stałe, jako para, w związku gdzie nie chodzi tylko o seks. Pieniądze pomagają, ale nie mogą być głównym czynnikiem szczęścia, bo szczęścia nie dają, a pomagają zdobyć.

    A wszystkim ‘biednym’ facetom mogę powiedzieć, że DA SIĘ, serio da się. Bo dzisiaj takie mamy czasy, że nie trzeba być superbogatym, żeby dobrze się ubrać, wejść do klubu i postawić drinka dziewczynie :)

    Chyba, że masz 40 lat, nie masz kobiety i nie wiesz jak ją poznać, to może być problem :)

    [Feniks, ciekawa jestem czy zaakceptujesz mi ten komentarz, czy znowu nie :) ]

    • pomyślałam „o! ktoś tu wreszcie myśli podobnie” i dopiero później zauważyłam, że to inna kobieta :} jeżeli facet nie ma kasy, nawet jeśli muszę sobie sama postawić drinka/kolację, a podoba mi się- przymknę oko, bo po prostu go c h c ę. Ale być, albo chociaż umawiać się częściej, chcę z facetem, który ma trochę pieniędzy i gest. Chcę czuć się swobodnie, a przede wszystkim czuć, że ON czuje się SWOBODNIE i jest to naturalne.
      Jeszcze jedno- to, że facet postawi mnie w niewygodnej bądź śmiesznej sytuacji i powie „to płacę…swoją część” niekoniecznie oznacza, że nie pójdę z nim do łóżka. Ale prawdopodobnie nie będzie drugiego razu i na pewno będę się skarżyć/naśmiewać przy koleżankach.

  7. Jasne że nie potrzeba kasy i wyglądu do tego aby uwodzić, bo gdyby tak było, to każdy PUA musiałby mieć super wygląd i kasę żeby uwodzić. Przecież w uwodzeniu chodzi przede wszystkim o UWODZENIE. Kasa, wygląd, status społeczny, sława, samochody, ścigacze, jachty….to są rzeczy na które kobiety fakt, zwracają uwagę. Natomiast nie są one potrzebne w sensie „must have”. Ile razy się czytało wypowiedzi PUA którzy wcale nie mieli wyglądu superbohatera z krainy czarów, ani też nie jeździli czarnym Mercedesem i nie mieli klaty jak goryl, a jednak świetnie dawali sobie radę z uwodzeniem kobiet, z ich poznawaniem, z seksem… Pewnie, najlepiej byłoby być jakimś sławnym kolesiem do tego mega przystojnym i jeszcze śpiewać, np. jak Enrique Iglesias. Wtedy całe to uwodzenie i ta tematyka nie ma sensu i jest gówno warta… Bo taki koleś się pojawia i faktycznie kobiety lecą na takiego i można sobie być największym i najbardziej pewnym siebie bad boyem a i tak kobiety zwrócą uwagę na tego co jest – w ich umysłach – superhipermega bohaterem….ALE….w UWODZENIU nie o to przecież chodzi… UWODZENIE to sztuka, to umiejętność łączenia myśli drugiej osoby ze swoimi myślami tak aby były spójne i prowadziły do ustalonego przez PUA celu. Kasa pomaga, wygląd pomaga, ale nie są one niezbędne.

    • Pytanie jakie kobiety chcesz „uwodzić”… mnie interesują te najlepsze, najpiękniejsze, najinteligentniejsze i najbardziej wartościowe. Nie musisz mieć nie wiadomo jakiej fortuny ale fajnie jak stać Cię na zjedzenie dobrej kolacji w restauracji, własne mieszkanie gdzie kobiety chętnie będą przychodzić (coraz częściej i chętniej…), a także na dalszy rozwój (pasje, przygody, po prostu ekscytujące życie jakie chcesz). Bo chyba lepiej wyjść z domu do klubu nie myśląc o tym że jak kupię cole to nie będę miał jutro na żarcie.

      Mi chyba jednak chodzi o przeżycie przygody z tymi kobietami (czyt seks), potem daję sobie wybór czy chcę wejść w głębszą relację. Jeżeli nie jest to „uwodzeniem” to trudno.

      Pozdrawiam
      Moody

    • [quote]
      Jasne że nie potrzeba kasy i wyglądu do tego aby uwodzić, bo gdyby tak było, to każdy PUA musiałby mieć super wygląd i kasę żeby uwodzić. Przecież w uwodzeniu chodzi przede wszystkim o UWODZENIE. Kasa, wygląd, status społeczny, sława, samochody, ścigacze, jachty….to są rzeczy na które kobiety fakt, zwracają uwagę. Natomiast nie są one potrzebne w sensie “must have”. Ile razy się czytało wypowiedzi PUA którzy wcale nie mieli wyglądu superbohatera z krainy czarów, ani też nie jeździli czarnym Mercedesem i nie mieli klaty jak goryl, a jednak świetnie dawali sobie radę z uwodzeniem kobiet, z ich poznawaniem, z seksem… Pewnie, najlepiej byłoby być jakimś sławnym kolesiem do tego mega przystojnym i jeszcze śpiewać, np. jak Enrique Iglesias. Wtedy całe to uwodzenie i ta tematyka nie ma sensu i jest gówno warta… Bo taki koleś się pojawia i faktycznie kobiety lecą na takiego i można sobie być największym i najbardziej pewnym siebie bad boyem a i tak kobiety zwrócą uwagę na tego co jest – w ich umysłach – superhipermega bohaterem….ALE….w UWODZENIU nie o to przecież chodzi… UWODZENIE to sztuka, to umiejętność łączenia myśli drugiej osoby ze swoimi myślami tak aby były spójne i prowadziły do ustalonego przez PUA celu. Kasa pomaga, wygląd pomaga, ale nie są one niezbędne.
      [/quote]

      Zgadzam się z Tobą ;)
      Jasne że nie potrzeba kasy i wyglądu żeby uwodzić ;)
      wkońcu uwodząc wychodzisz z inicjatywą od siebie
      ale chcąc mieć efekty trzeba mieć kasę i wygląd ;)
      Czy to tak trudno pojąć że kobieta chce najlepszego
      z najlepszych odstępnych facetów?
      Trzeba dążyć do jak najwyższej jakości siebie
      a reszte pierniczyć, bez atrakcyjności
      to nawet metod i technik nie będziesz miał okazji przetestować
      bo laskę na wejściu odrzuci jak jej coś nie spasuje ;)
      Obudźcie się w końcu z tych snów pogódźcie się z pewnymi faktami
      i stosujcie się do nich jeżeli chcecie mieć efekty a nie zmieniajcie
      treści halunów nie próbując zmienić siebie ;)

      pozdrawiam ;)

  8. Jest to oczywiste, że dziewczyny lecą na kasę. Tylko, że jedna się do tego otwarcie przyzna, a druga nawet nie ma pojęcia, że ją to kręci. Nie oszukujmy się- nie trzeba być ewolucjonistą, ani nawet socjobiologiem, czy etologiem, żeby zrozumieć podstawowe mechanizmy doboru naturalnego. (Przetrwają geny najbardziej przystosowanego osobnika/najbardziej zaradnego i elastycznego. Status społeczny jest miernikiem takiego przystosowania. Dlatego zasady tej gry (zwanej „seks”), są takie a nie inne.
    Homo sapiens to zwierzęta [-pomimo silnie rozwiniętego płata czołowego mózgu-] więc podlegają tym samym regułom, jak inne gatunki.
    Wszyscy to rozumieją i nie trzeba chyba nikogo przekonywać.

    Co w takim razie z nieudacznikami, którzy mają fajne laski?
    Widzi się przysłowiowe „zjebane ryje” (z pewnością bez statusu społecznego/kasy) na ulicy z piękną kobietą. WTF?!
    Ale wystarczy zamienić 2 słowa z taką dziewczyną, żeby stało się jasne, że dobrali się znakomicie.
    Są też z pewnością wyjątki od reguły, ale są zupełnie nieistotne statystycznie. Powinno się je traktować bardziej jako ciekawostkę przyrodniczą.

    Konkluzja jest taka- ludzie lubią podobnych do siebie (mam na myśli charakter)
    Jeżeli interesuje kogoś laska z najwyższej półki- musi być facetem z najwyższej półki (przez najwyższą półkę rozumiemy szeroko pojęty status społeczny, w który wchodzą również pieniądze)

    Mój post w pigułce: Feniks ma rację. Kasa to scyzoryk w rękach MacGyvera- jak masz umiejętności, to zdziałasz cuda tym scyzorykiem.

    Pozdrawiam.

  9. Mam takie pytanie do FENIKSA ,co NAJLEPSZE?

    1. Miec Mgr i nie miec kasy?

    2. Nie miec Mgr i miec kase?

    3. Miec Mgr i miec kase?

      • 100% prawdy

        Znajomy zaczął dobrze zarabiać i zrezygnował ze studiów. Pytam go: skoro już byłeś w połowie to nie lepiej było skończyć? Na to on: a po co tracić czas?
        Ludzie po zawodówkach z grubym portfelem w społeczeństwie są bardziej szanowani niż magistrzy.
        RZĄDZA PIENIĄDZA

        Feniks czuję, że namieszasz ostro w świecie PUA ;)

  10. Jeszcze jedna myśl… bo dla kobiet pieniądze=emocje. To nie o kasę chodzi a o EMOCJE z nimi związane. Każdy człowiek przypisuje SWOJE WŁASNE znaczenia do wszystkich rzeczy na tym świecie. Wartościuje je. Każdy ma swoje opinie na temat pieniędzy, kobiet, pracy, wyglądu i wszystkich innych rzeczy i spraw które są częścią świata w którym żyjemy. Ogólnie jest tak, że każdy człowiek, każda kobieta zwraca uwagę w facecie na to, czy jego pojęciowe myślenie jest podobne do jej myślenia, od pierwszego kontaktu szuka w nim jakby wspólnego mianownika. Jeżeli jej życie związane jest silnie z karierą, kasą (np. tak jak lifestyle modelek) to raczej (raczej, bo czasem mogą zdarzyć się wyjątki i wyjątki od wyjątków) uwieść ją nie będzie trudno mając tak samo jak ona kasę, fajną brykę i jeszcze na dodatek dobre gadanie połączone z subtelną umiejętnością dotyku. Pieniądze, wygląd i cały ten szum wokół nich spowodowany jest emocjami które one wywołują w ludziach, a wywołują w nich dlatego że mają tak ukształtowany ich obraz w swoich głowach, a nie dlatego że taka jest RZECZYWISTOŚĆ. Utożsamiają kasę z zaradnością, co wcale nie musi być prawdą. Ktoś może nie mieć wiele kasy, bo np. nie utożsamia jej z tym, do czego dąży. Ale może być zaradny życiowo. Kimś kto żyje własnym życiem i kasy ma tyle, ile akurat potrzebuje… Nie jest trudno uwieść kobietę mając wiele mamony i do tego wygląd księcia z Harlequina. „On ma zajebisty lifestyle, dużo many many i ja na niego lecę, czuję się że przy nim mogę realizować się jako prawdziwa kobieta” – tak może myśleć kobieta w kontakcie z takim facetem….ale…. co jeśli ta sama laska spotka faceta niczym się nie wyróżniającego i nagle stwierdzi „ten facet to ewenement na skalę uniwersum, kim on do cholery jest? czemu ja przy nim czuje się tak, jak zawsze chciałam się czuć przy facecie?”…no i tutaj zaczyna się UWODZENIE ;) Fajnie by było mieć miliard na koncie, mieć lifestyle jak największa gwiazda filmowa i na dodatek nic przy tym nie robić, mieć wygląd jak z obrazka i być największym mega uwodzicielem w historii wszechświata, tak żeby wszystkie najlepsze SHB10 od razu sikały w majtki i robiły się całe spocone od stóp po czubek głowy po pierwszej wymianie spojrzeń. Ale niestety tak nie ma (albo i stety..) i dobrze. Bo można się uczyć jak wyrywać laski mając dokładnie takie zasoby, jakie się posiada ;)

  11. Pytanie brzmi nie CZY kasa jest potrzebna tylko ILE :)

    Kobiety nie trawią mezaliansów (jeśli chodzi o aspekt ekonomiczny) dlatego tak czy siak ostatecznie facet ląduje w łózku z kobietą na podobnym lub niższym statusie

    inne wymagania ma blachara z klubu w Koziej Wólce,
    inne wymagania ma studentka co to jest w wielkim mieście i chce się wyszaleć,
    inne wymagania ma 30-letni kociak,
    inne wymagania ma…

    itp. itd.

  12. Ja mam problemy z kasą. Przyznaję to bez bicia. Chodzę do SP i rozkład zajęć nie pozwala mi na podjęcie normalnej pracy bez opuszczania większości zajęć. Już kończę i będę mógł się zająć pracą na poważnie.
    Nie o tym jednak chciałem pisać. Do tej pory nie lubiłem marynarek, ani koszul. Po tym jak któregoś dnia nie wpuścili mnie do klubu zainwestowałem w koszulę. Jakiś czas później kupiłem marynarkę za… 12zł w szmateksie. Po pierwsze marynarka w sklepie dużo kosztuje, po drugie nie wiedziałem jeszcze jak często będę w niej chodził. Żadnych oznak użytkowania i metka Marks & Spancer. Kiedy podchodziłem w tej marynarce do kobiet to zauważyłem, że zanim otworzyłem usta miałem już sporego plusa. Uśmiechały się do mnie, chętniej podejmowały rozmowę, itp.

  13. Bo prawda jest taka, że to prawdziwy mężczyzna robi kasę, a nie kasa prawdziwego mężczyznę.
    Pieniądze nie są po to aby człowieka dowartościować – one są po to aby go wzbogacić. Jeśli o tym pamiętamy, to również w dziedzinie PU nie będziemy popełniać błędów dzięki dobremu zrozumieniu czym jest naprawdę pieniądz i kim jesteśmy my oraz kobiety.
    Bo przecież wszyscy wiemy, że pieniądze szczęścia nie dają, ale też wcale tak bardzo nie przeszkadzają w jego osiągnięciu…

    Pozdrawiam i dziękuję za newslettera :)

  14. Myślę, że w artykule jest wiele prawdy. Zresztą w antropologii jest 7 stałych cech, wśród których pieniądze pociągają kobiety – facet musi zarabiać, ciężko pracować, dzięki czemu zapewni byt i poczucie bezpieczeństwa (materialnego). Nawet w samym procesie uwodzenia – założysz włoskie buty za 300-500zł, markową koszulę, ekskluzywny zegarek z dużą kopertą, od razu kotki się zlatują i możesz być nawet brzydalem.. Każda kobieta myśli podświadomie o facecie dobrze zarabiającym, to że tak nie jest to po prostu hipokryzja… Osobowość i charakter swoją drogą, ale tym nie zbuduje się domu ani nie zapewni odpowiedniego standardu w przyszłości. Zaradność zawsze była w cenie..

  15. Feniks mam pytanie jak kobiety na to patrzą, gdy nie pracujesz bo chodzisz do szkoły i masz hajs od rodziców – drogie ciuchy, samochód od ojca, na którego widok wszystkim pod szkołą/ uczelnią szczęka opada. Gdy jesteś w takim wieku choć możesz mieć już łeb na karku nie możesz legalnie dojść do takich pieniędzy, więc wszyscy sobie swoje myślą. Jak uważasz?? :)

  16. Fajny tekst :-)
    Kontrowersyjny, stary jak świat i budzący uwagę. To jest jeden z tych tematów na który KAŻDY może coś powiedzieć. Tutaj każdy jest „ekspertem” Budzi dużo emocji i chce się go czytać. Jeszcze bardziej komentować.
    Ci co „mają hajs” zawsze będą w mniejszości.Powiem inaczej – będą „oryginalni”. PUA polega głównie na udawaniu że jest się kimś innym. Więc także na udawaniu że ma się pieniądze. Co nie zmienia faktu że to działa oraz to że ktoś kto długo wciela się w swoją rolę ostatecznie się takim pożądanym podrywaczem stanie. Taki samonapędzający się mechanizm. PUA nie naucza jak „dobrze i szczęśliwie żyć”, tylko jak pewien,z góry założony cel, osiągnąć.
    Ten tekst nie powinien dołować czytelników. Raczej im pokazywać (przypominać) pożądane cechy przez kobiety. A jak już się wie czego kobiety oczekują, to można tym manipulować.
    Większość ludzi nie jest bogaczami. Ten tekst tego nie zmieni. Nie nauczy jak zarabia się pieniądze, ale na pewno podwyższy poziom adrenaliny u czytelników :-)
    Pozdrawiam

  17. To co opisane jest w artykule otwiera ludziom oczy, żeby żyć nie WOLNO być chomikiem, który wszytstko oszczędza na nową komórke, komputer czy siedzieć godzinami nad Worl of Warkraft.
    Każdy ma uzależnienia. Jeden uczy się 3 h dziennie i wie ze bęzie milionerem drugi gra dziennie 3 h i wiedząc ze jest porpostu „gorszy” nic nie robi…

    Tekst podświadomie zaczyna motywować do rozwoju no i niesie to za soba wiecej znajomych Władysław-ów Jagieło itp. w perspektywnie czasu rozwoju osobistego…

    Tekst konkret :)

  18. Każdy, kto ma swoją drogę do stawania się coraz lepszym i ogólne rozwijania, w którymś momencie – ostatecznie uświadamia sobie jednorazowo, że jednak pieniądz jest potrzebny do tego, by móc się nie tylko lepiej rozwijać ale i też zapewnić sobie bujne życie towarzyskie, chociażby droższa kolacja z dziewczyną. (Nie w tym sensie, by się jej przypodobać, lecz by sobie i jej sprawić przyjemność).
    I to, w miarę jak się rozwijasz, staje kolejnym elementem osobistego rozwoju, elementem, którym trzeba się NA POWAŻNIE i aktywnie zająć w swoim życiu. Elementem, którym jest ‘Twój budżet’, bowiem pieniądz służy Tobie jako paliwo.

    Rozmawiam o tym z dziewczynami. Mówią, że pieniądz jest potrzebny do normalnego funkcjonowania.
    Nie trzeba być uwodzicielem, by wiedzieć, co konkretnie kobieta ma na myśli mówiąc o ‘silnym facecie’. Silnym? Hm, chyba nie myślałeś, że regularne podnoszenie ciężarów czyni Ciebie dla niej silnym? Jeśli tak.. to minąłeś się z celem. (Nie wiem co myślałeś, i obym się mylił).
    Silnym, czyli tym, który potrafi zarobić na siebie, potrafi zaplanować niektóre sytuacje, podejmuje własne decyzje.
    Niektórzy tutaj upominają się co ze szkołą? Nie wiem. Ja wszystkiego uczę się na własną rękę, póki co, bez szkoły. I prawdę powiedziawszy nie mam się czym pochwalić jeśli chodzi o szkołę, i mimo to, kobiet nigdy mi nie brakuje. A żeby było mało, wybieram te inteligentne, z nimi rozmowa odbywa się bez złudzeń, co bardzo lubię.

    A co do fotomodelek, to większość z nich jest skazana na szukanie kolesia przy kasie, lub kogokolwiek, kto mógłby promować je w świecie. To ich środek do celu. Także nie ma się czym chełpić.

    Jak pisze feniks: kobieta odejmuje sobie od gęby, by zamiast tego kupić sobie dobry ciuch. No i zgadza się, bo ona wie, że najlepsza inwestycja, to inwestycja w samą siebie ;-) . (Oczywiście go częściowa inwestycja).

    Podryw na kasę – działa, czy nie? Tak i nie.
    Uznaję, że kasa to tylko mały dodatek do Ciebie bez którego się nie obejdziesz w społeczeństwie. I nie powinna ona zajmować najwięcej przestrzeni w Twoim życiu. Często rozwody są za przyczyną pracoholizmu ze strony męża. To tylko jeden z negatywnych aspektów tego przesadyzmu :-) .

  19. Tu nie chodzi o sam fakt posiadania kasy, tylko o to że potrafisz ją dobrze „zainwestować” w swój lifestyle, a nie machać w klubie 10 banknotami dwustu złotowymi z podpisem „na drobne wydatki”. Kobieta musi widzieć że potrafisz robić kasę i jesteś w stanie się sam utrzymać i pozwolić sobie jeszcze na udogodnienia.

    Wreszcie jakiś sensowny tekst, a nie w stylu „pieniądze są zupełnie nie potrzebne”.

  20. Macie racje i nie macie racji. :)

    Kiedyś pracowałem w biurze nieruchomości, kasa była spoko (powyżej 3tys. na ręke), ale pracowałem od rana do wieczora, bez stałego dochodu co mnie denerwowało (zdarzały się miesiące bez ruchu).

    Teraz pracuje na etacie w banku za 2500 na ręke (mam 25 lat i to moja pierwsza praca po studiach). I powiem Wam tak, kasa jest ważna, ale jakim kosztem.

    Jeśli ktoś myśli, że zrobi kasę nie pracując przez pierwsze parę lat po 10 godzin dziennie to chyba ma jakieś urojenia. (miałem kiedyś swoją firmę handlową i wiem jak to jest)

    Mam masę kumpli, którzy mają tej kasy mniej i mają bardzo fajne kobiety (ładne, mądre, ale o niższym statusie, to fakt).

    Wszystko zależy czego chcesz, chcesz pracować 10 – 12 godzin i poznawać laski, które jak powinie CI się noga w interesach zostawią Cię na lodzie czy chcesz znaleźć kobietę, która będzie zajebista dla Ciebie i Ty dla niej (równy status społeczny).

    Pamiętajcie, pieniądze nie biorą się z nieba, trzeba albo mieć zajebisty pomysł albo dużo na nie pracować (własny biznes).

    Ładne ubranie (eleganckie, niekoniecznie najnowszy model) nie jest rzeczą aż tak drogą, fryzjer też nie, perfumy też Cię przecież nie zrujnują.

    Feniks, bardzo niebezpieczne jest to, że ktoś na drodze nauki PUA trafi w ślepą uliczkę i będzie sobie roił problemy typu „dlatego mnie olała że nie miałem kasy”. To może zatrzymać rozwój w nauce, robić niepotrzebne excusy i moim zdaniem ten tekst jest pod tym względem szkodliwy.

    Motywacja przez strach (ona mnie oleje, muszę być bogatszy) nie pomoże nikomu na dłuższą metę, spali go wewnętrznie.

    Status społeczny nie czyni kobiety bardziej piękną lub bardziej inteligentną, lepszą w łóżku, pamiętajcie o tym.

    Dbajcie o wygląd, dbajcie o rozwój ale nie popadajcie w paranoje, bo to Was zniszczy (nigdy nie będziecie zadowoleni ze swojego życia a wtedy do depresji krótka droga)

    Komentujcie lub nie.

  21. Wszystkim, którzy nie dowierzają czy urażają się chciałbym zwrócić uwagę, że Neil Strauss w „Grze”, pod koniec ksiazki pisze wprost, że „status społeczny, to kim jesteś, a zatem – i ile zarabiasz poniekąd (bo nie wprost wyrażone)” służą podrywowi.

    Jest świetny fragment w Grze na ten temat.

    Pozdrowienia

  22. Chciałem zapytac się Was o opinie, czy Sława pomaga czy przeszkadza w uwodzeniu?

    Wkońcu gdy wszyscy sie znaa,to nie masz wogóle prywatnosci.. jesteś ciągle obserwowany.. itd. to moze dzialac destrukacyjnie

    a Wy jak sądzicie?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>